
Przerwa letnia.
Brak nie ma czasu, w tym tygodniu mnóstwo wyjazdów. Np teraz jadę na Mazury. Postaram się szybko wrócić. Miłych wakacji !!!
Laura i Ross początek jak i koniec ich znajomość. Spotykają się przypadkiem, mając nadzieje że już nigdy się nie spotykają. Los jednak chce inaczej ich rodzeństwo się spotyka a to oznacza wspólne wyjścia, imprezy... Na dodatek Ross jak i Laura grają w jednym serialu.....



-A teraz druga gwiazda która u nas wystąpi Laura Marano z
siostrą Vanessa Marano * reszta zaczęła piszczeć, zdecydowanie to faceci.
Uśmiechałam się idąc.
-No właśnie, i wszyscy twierdzą że jest nią Laura. *
chciałam się wtrącić ale gdybym rozpętała piekło to nie wiem czy nie odwołali
by programu. Dlatego siedziałam cicho.
-A teraz zaśpiewajcie. Na to czekamy * Wstali i zaśpiewali
dwie cudne piosenki byłam w szoku, mają tak genialne głosy że to nie możliwe,
że wcześniej ich nie słuchałam. Przyszła i pora na mnie i na Rossa., Spojrzałam
na niego. A on wziął gitarę i zaczął grać pierwsze nuty piosenki….
Sama poszła umyć te czarne myśli, to straszne lecę na Lyncha to straszne. Przecież te pocałunki były dla mnie jak miód dla misia. Umyłam twarz, to straszne miał racje zakocham się w nim. Ale muszę dla swego dobra uważać że nie. Jeszcze tylko 2 miesiące i dwa tygodnie, i będziemy się widywać tylko na planie nic więcej. Jeszcze tylko tyle. To nie normalne. boże.Wyszłam spod prysznica i założyłam piżamę. Krótkie spodenki i koszulkę na ramiączkach.-Ross? * zapytałam a on siedział na kanapie i oglądał tv. Przysiadłam się do niego oglądaliśmy jakiś Horror. Musiałam, musiałam się do niego przytulić.![]() |
| Kocham ten gif |

-ROSS!! * zamknął mi usta pocałunkiem znów całowaliśmy się jak opętani. Zdecydowanie oboje się w sobie zakochiwaliśmy, ale nie chcieliśmy tego przyznać, tu zaczynał się problem. Czy to może być coś więcej, nie nie chce związku na odległość. Nie chce tego. Pomyślałam ale oddawałam się blondynowi bez reszty. A on delikatnie całował moją szyję i zjeżdżał w dół. Nie pytałam o nic, chciałam tego i on też. Jeśli później mamy udawać że nic...* Ross
będziemy tylko znajomymi * powiedziałam miedzy pocałunkami.
-Tak lecę daleko od Ciebie, idę do łazienki * powiedziałam zostawiając go samego. Nie byłam pewna czy zaproponować mu wspólną kąpiel, przecież się pieprzyliśmy ( sorki za słownictwo ), wieczorem. * Idziesz ze mną? * zapytałam a on w sekundę dziesięć znalazł się obok mnie. Nie zdecydowanie będę musieć się leczyć po tych dramatycznych przeżyciach. Znów moje usta znalazły jego a on uniósł mnie w górę bym zaczepiła nogi wokół jego tali i oparła się o ścianę.
-Komponowaliśmy dobre kilka godzin nie wiedząc że ktoś jest w domu.A kiedy moja siostra z Rikiem zeszła na dół zakończyliśmy naszą piosenkę. Ross ciągle mnie zaczepiał pod pianinem. A to muśniecie ręki, a to delikatne szurniecie nogi. Dam mu popalić.
-Ej Ross ty czasem nie byłeś tak ubrany wczoraj? * zapytała moja siostra nalewając do kubków sok. Dyr kłam znów dotknął mojej nogi przejeżdżając ręką.
-Spokojnie nie długo Lecę do LA mam sesje zdjęciową. Nie
będzie mnie tydzień. A moja siostra tydzień będzie mieć chatę wolną. Także pogodzą się i znów wrócą do siebie.


-KONIEC!!, Świetna robota dzięki Lau. * uśmiechnął się do
mnie a ja powędrowałam do znajomych. Stój dostałam w prezencie, bo dobrze
wiedzieli że go nie oddam zbyt mi się podobał. Szłam do moich ludzi kiedy Raini
mnie pierwsza dopadła.
-Idź pewnie był wkurzony że to ja go macam, a nie jego.
Przecież wiesz że jest zakochany w sobie * W tej samej chwili ktoś mnie
dźwignął i porwał do wody
-Atrakcji z parku? * zapytałam zdziwiona widząc że oddalamy się od brzegu.* Nie Ross, będę grzeczna obiecuje, obiecuje ale nie wrzucaj mnie nie
wrzucaj * Ale już to zrobił zanurzył się wraz ze mną. Jednak nie puściłam go
dalej go trzymałam tym razem za szyje bo nogi odplatałam. Spoglądałam na niego
a on na mnie. Miałam bym powtórzyć z nim pocałunek. Nie co dziwnie. Poczułam że
muszę uciekać puściłam go i zaczęłam płynąć, ale on znów mnie chwycił z nogę.
Miałam ochotę go kopnąć, ale nie mogłam nogi miałam zaplątane a on trzymał dość
mocno, przyciągnął mnie bliżej siebie. Spoglądaliśmy sobie w oczy, aż zabrakło
mi tlenu i szybko wynurzył się ze mną na powierzchnie. Chwyciłam go znów za
szyje, tym razem delikatniej.
-Wole być idiotką, niż jakaś Twoją fanką zastanawiającą
się czy wolisz blondynki brunetki czy rude. Jeśli patrzysz na wygląd jesteś nic
nie wart * odparłam i zmierzałam już w stronę plaży
-Nie, nie interesuję mnie to płyniesz * zaczał płynąć
kiedy byliśmy na brzegu nie stracił humoru tym że odrzuciłam jego zaloty. On
jest zabawny. Szłam obok niego zastanawiając się nad jego słowami. końcu byliśmy z resztą, koniec.... Wysuszyłam włosy i położyłam się na brzuchu. Reszta poszła pływać
zostałam ja Raini, Calm i Ross.
-Tak, mogę iść nie ma problemu * powiedział blondyn nie
podobało mi się to oj bardzo mi się to nie podobało. Co ze mną?. Zaczęłam się
zastanawiać jaki jest ideał Rossa, cholera zadał mi pytanie chciał odpowiedzieć
a ja to olałam. Ale po co mi ta informacja do szczęścia prawda?. To dziwne
strasznie dziwne, znam go tydzień, a może i dłużej?, a on już tak namieszał w głowie. Nie mówię że
mi się podoba cy coś....